STRONA GŁÓWNA |  UBEZPIECZENIA |  PRAWO |  PROGRAMY |  ARTYKUŁY |  PORADY |  BIBLIOTEKA |  SŁOWNIK     
Dział współredaguje serwis edukacyjno prawny

PORADY PRAWNE




  Temat: Wypadek śmiertelny
Pytanie:
26 lutego 2003 r. o godz. 11:55 w południe w miejscowości Kozłowo na Mazurach prowadząc samochód osobowy zginęła w wypadku drogowym moja córka mając 26 lat. Nadmieniam, że do tego momentu miała już przejechane ponad 60000 km jako przedstawiciel medyczny. Przy-czyną tego wypadku było wpadnięcie w poślizg na oblodzonym odcinku drogi na długości około 10 m. Oblodzenie to było na łuku drogi. W wyniku powyższego uderzyła słupkiem sa-mochodu od swojej strony po prawej stronie drogi w stojące drzewo, wskutek czego wygięty słupek w stronę kierowcy uderzył ją w lewą skroń powodując tym samym śmierć na miejscu. Według zeznań świadków jechała około 60 km/godz. Przyczyną oblodzenia była po lewej stronie drogi skarpa, na której rosły drzewa i nie drożny rów w związku, z czym spływająca z tej skarpy woda w poprzek drogi z topniejącego śniegu zamarzała. W tym miejscu był właśnie cień od skarpy i drzew na niej rosnących. W dniu tym była słoneczna pogoda i plusowa tem-peratura w wyniku, czego drogi były suche i czarne. Dnia poprzedniego natomiast w nocy były przymrozki i w miejscach nieosłonecznionych ziemia prawdopodobnie była zmarznięta, czego przyczyną było powyższe oblodzenie. Ni dostałem jeszcze od policji ostatecznych usta-leń przyczyn tego wypadku, ale jak wynika z przeprowadzonej wcześniej rozmowy przyczyną wypadku było nie dostosowanie prędkości do panujących obecnie warunków. W ten sposób można bardzo szybko zamknąć każde podobne dochodzenie z wypadków drogowych. Ja jeżdżę już 20 lat samochodem i prawdopodobnie jak ja tak i każdy inny kierowca tak samo by jechał jak moja córka. Trudno chyba przewidywać, że przy słonecznej pogodzie, plusowej tempera-turze i suchej nawierzchni drogi, którą pokonała do momentu wypadku a było to około 80 km że na każdym zakręcie będzie czyhało niebezpieczeństwo w postaci oblodzenia drogi i w związku z tym zwalniać przed tymi zakrętami do np. 40 km/godz. tym bar-dziej, że wjeżdżając w zakręt w wielu przypadkach nie widzi się przed sobą większego odcinka drogi żeby móc stwierdzić, jakie tam są warunki i dostosować w związku z tym odpowiednio prędkość. Chyba nie mylę się twierdząc, że za utrzymanie dróg w należytym stanie jak i za znakowanie i infor-mowanie o niebezpieczeństwie w naszym państwie odpowiadają jakieś instytucje i pobierają za to podatników pieniądze a tym samym i moje. W moim przekonaniu bezpośrednią przyczy-ną wypadku było w tym miejscu oblodzenie drogi. Pośrednią przyczyną natomiast w konse-kwencji tego było wpadnięcie w poślizg. Nadmieniam, że po około 2 godzinach od wypadku pojawiła się nagle piaskarka posypując to miejsce piaskiem i środkiem odmrażającym. No i znowu nasuwa się stare przysłowie "mądry Polak po szkodzie" Ale czy naprawdę zawsze mu-si się coś stać tragicznego żeby przekonać odpowiednie osoby do działania ? Z wypowiedzi od mieszkających w tym miejscu osób wynika, że miejsce to słynie właśnie z takich wypadków, bo nie jeden już tam był wypadek śmiertelny nie mówiąc o stłuczkach z tej samej przyczyny. Moje pytanie jest następujące: Czy mogę starać się w związku z tym o odszkodowanie od instytucji odpowiedzialnych za utrzymanie dróg w należytym i bezpiecznym stanie i jeśli tak to, z jakich przepisów to wynika? Czy naprawdę musimy znowu czekać na następny wypadek ? Czyżby życie ludzkie już nic nie znaczy ? Nie mówię tu o piratach drogowych czy pijanych za kierow-nicą.

Odpowiedź:
Odpowiadając na Pana pytanie dotyczące tragicznej śmierci córki w wyniku wypadku drogowego ze względu na bardzo złożony problem nie możemy udzielić jednoznacznej porady i odpowiedzi, ponieważ miejsce zdarzenia i okoliczności znamy tylko z Pana opisu. Należy zauważyć, że kierowca odpowiada za niedostosowanie prędkości do śliskości nawierzchni jedynie wówczas, gdy śliskość tę przewidywał bądź mógł był przewidzieć. Należy również zauważyć, że kierowcy pojazdów mechanicznych są zobowiązani dostosować się do realnych warunków tj. m.in. do stanu i nawierzchni drogi, stanu pogody, widoczności itd.

Jak wynika z Pana opisu w dacie wypadku (tj. m-c luty 2003r) należy przyjąć, że panowały warunki zimowe. W tym okresie aura pogodowa jest bardzo zmienna (wzrost temperatury w dzień, przymrozki, mrozy - w nocy). Taka aura powoduje określone zjawiska występujące również na naszych drogach, a zwłaszcza przy tak ukształtowanym przebiegu drogi o którym pisze Pan w swoim pytania.

Trudno również się ustosunkować do problemu, czy zarządca drogi zaniedbał swoje obowiązki np. przez brak oznakowania tego odcinka drogi.

Naszym zdaniem należy się zwrócić do osoby (np. Rzeczoznawcy stosownej specjalności), która może dokonać wizji lokalnej miejsca zdarzenia i dokona analizy (np. w formie opinii) w świetle obowiązujących przepisów.

Data: 2003-06-07







Jeżeli nie znalazłeś odpowiedzi na swoje pytanie jak również miałeś jakiś problem techniczny związany z korzystaniem serwisu prosimy o kontakt.
Copyrights © 2000-2004 PRINTPOL       O nas | Kontakt | Polityka Prywatności | Informacje Prasowe | Partnerzy